Witam wszystkich odwiedzających moje Zabawy z nitką, i piękne dziewczęta i nadobne panie, szacowne starsze panie, a i panów jeśli tacy tu zaglądną.

niedziela, 16 czerwca 2013

Rejs

No nie taki po morzach i oceanach, ale tylko po Wiśle.
W grodzie Króla Kraka pełnia turystycznego sezonu. Turyści indywidualni i wycieczki przemierzają Kraków we wszelkich możliwych kierunkach. Najważniejszym punktem pobytu jest odwiedzenie Smoczej Jamy i smoka wawelskiego. Wtedy część turystów decyduje się na odpoczynek w czasie rejsu statkiem po Wiśle, a i Kraków widziany z tej perspektywy jest wspaniały.
Na statkach i przystaniach organizowane są najróżniejsze przedsięwzięcia.
 Dziś wzięłam udział w warsztatach o Królewnie Wandzie. Tej Królewnie co to Niemca poślubić nie chciała i do Wisły wskoczyła. Jej ciało wyłowiono aż w Mogile i lud który ją kochał usypał królewnie Kopiec Wandy.



Tę bajkę opowiadałyśmy na przystani dzieciakom, a dzieci - najczęściej dziewczynki-miały za zadanie wykleić Królewnę Wandę.

Towarzyszył nam mój Kopciuszek z rozwianym warkoczem i zadowoloną miną, kołyszący się na falach Wisły.(dzisiaj Kopciuszek udawał królewnę).


 Powstały  takie oto królewny

 a nawet jeden książę



poniedziałek, 13 maja 2013

Domek


Mój wnuczek dostał nowe łóżeczko. Łóżeczko jest wielofunkcyjne, tzn ma piętrowe miejsce do spania i dolną część do zabawy. Na razie jest za mały żeby korzystać  z górnego piętra , ale na dole urządzamy domek. A przede wszystkim niezliczona ilość poduszek, na krórych układa miśki do spania i samego siebie, albo służą do turlania....


Kolor kratki, która będzie dominującym akcentem, jest pod kolorystykę łóżeczka. Obrazki na poduszkach, wykonałam jako aplikacje z resztek płótna, tasiemek i coś tam dohaftowałam.



Główną część domku z okienkiem, kieszonkami na skarby, wykańczam w pośpiechu i za niedługo się pochwalę

Majówka

Miał być piękny, słoneczny, majowy długi weekend. Może był gdzieś indziej, ale nie w Krakowie. Niebo zaniesione deszczowymi chmurami, z których co chwilę pada deszcz. Pada, a czasem leje. Przeszły nad Wawelem pierwsze wiosenne burze.No i termometry pokazują niewysoką temperaturę. Taka pogoda nie sprzyja spacerom, raczej siedzeniu w domu. Dobra strona takiej pogody, jest taka, że trochę zaległości udaje się odrobić.
Ale zanim pogoda się popsuła, było przepięknie i udało mi się zrobić zdjęcie najpiękniejszego widoku na świecie ( krakowskie - przewodnickie przechwałki ).



Magnolie na Wzgórzu Wawelskim zakwitają dość wcześnie , ale wystarczy jeden dzień niepogody  i wszystkie kwiaty opadają.

wtorek, 7 maja 2013

techniczne kłopoty

Może któraś z Was miała podobny problem .
 Otóż nie mogę dodawać zdjęć . Nie działa  ta funkcja. Wyczyściłam ciasteczka, coś tam poukładałam, wyrzuciłam do kosza, i nic.
Może miałyście podobny problem i macie jakąś podpowiedź co z ty zrobić?

wtorek, 30 kwietnia 2013

Dziadek do orzechów





Chociaż  bajka o dziadku do orzechów - ta prawdziwa - jest bardzo długa, ja opowiem ja w wersji skróconej.





Książę zamieniony przez Króla Myszy w dziadka do orzechów dostał się Klarze jako prezent gwiazdkowy. Klara bardzo polubiła dziadka do orzechów , choć był brzydki. I gdy wszyscy usnęli, Klarze przyśniło się, że tańczy z dziadkiem do orzechów.


Kiedy taniec się skończył, dziadek do orzechów znowu był księciem.
Ale wtedy nie było czym rozłupywać twardych skorupek orzechów i wiewiórka Basia a może Klara musiała sama sobie poradzić z orzechami.








poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Mała syrenka

Coraz trudniej mi tworzyć do wyzwania bajkowego, bowiem zaczęło sie wycieczkowe szaleństwo i mam dużo pracy. A kiedy wracam do domu jestem już bardzo zmęczona.

Ale czas na bajkę, trochę inną niż opowieśc o wesołej, psotnej syrence, córce Króla Mórz.

Bardzo dawno temu, żyły dwie siostry syrenki. Pewnego razu, w swoich morskich wędrówkach dopłynęły do cieśniny, która oddzielała od oceanu nieznane morze. Był to Bałtyk. Siostrzyczki wpłynęły na wody  Bałtyku i bardzo się im tu spodobało. Jedną zachwyciły zielone wyspy w cieśninie  i kiedy znalazła wygodną skałę usiadła i została. Z czasem wyrosło w cieśninie wspaniałe miasto Kopenhaga, a syrenka dalej siedzi na skale i przypatruje się ludziom , którzy tam żyją.


Druga siostra, była bardziej ciekawska i odważna i popłynęła dalej. Kiedy dopłynęła do ujścia szerokiej rzeki, postanowiła sprawdzić jacy ludzie mieszkają nad jej brzegami. Wpłynęła do Wisły. Podziwiała łagodne wzniesienia, szerokie przestrzenie łąk i odwieczną puszczę. Tak dopłynęła do miejsca, gdzie mieszkali spokojni, pracowici ludzie. A że, ci ludzie musieli czasem walczyć o swoje miasto, to syrenka uzbroiła się w tarczę i miecz i na zawsze już została w Warszawie.




O tych syrenkach szumią nam muszle , które zbieramy  nad morzem w wakacje i przechowujemy potem bardzo długo w babcinych pudełkach.....


czwartek, 18 kwietnia 2013

Spacer w słońcu

Postanowiłam trochę poleniuchować. Odłożyć odpisywanie na listy, prace domowe, naukę i moje robótki. Wsiadłam w tramwaj i pojechałam na spacer.
Spacerowałam po takim miejscu;



Czy uwierzycie że jest to centrum Krakowa? Rzeczka Wilga płynąca głebokim jarem a wpadajaca do Wisły pod Skałką. I nie jest to wykadrowane zdjęcie, naprawdę zakątek nie do końca tknięty ręką człowieka.
Trawa jeszcze nie jest soczyście zielona,

i kwiatków też niewiele znalazłam, trochę żółciło sie od podbiału


 i gdzie niegdzie można znaleźć wiosnówkę

 A tę szeroką przestrzeń można odnależć pomiędzy Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach, a

miejscem do którego prowadzi ten drogowskaz.